Większość polskich producentów, z którymi rozmawiam, koncentruje się na rynku niemieckim — i to naturalne, bo Niemcy to największy i najbliższy rynek e-commerce w Europie. Ale warto spojrzeć też dalej. Francja to drugi co do wielkości rynek e-commerce w Europie, a konkurencja wśród polskich sprzedawców jest tam wciąż wyraźnie mniejsza niż na rynku niemieckim.
Główne platformy, na których warto rozważyć obecność we Francji:
Czym różni się rynek francuski od niemieckiego
Niemcy
- Bardzo duża konkurencja, wysoka dojrzałość rynku
- Klienci przyzwyczajeni do szybkiej dostawy i łatwych zwrotów
- Amazon.de dominuje, ale OTTO i Kaufland mają silną pozycję
Francja
- Mniejsza konkurencja ze strony polskich sprzedawców
- Silna pozycja lokalnych platform (Cdiscount, La Redoute)
- Większe znaczenie treści w języku francuskim, nie tylko tłumaczenia
Na co zwrócić uwagę przy wejściu na rynek francuski
1. Tłumaczenie to nie wystarczy
Prosty przekład treści niemieckiej na francuski często nie trafia w sposób wyszukiwania i mówienia o produkcie typowy dla francuskich kupujących. Słowa kluczowe i sposób opisu produktu warto zbudować od nowa, pod ten konkretny rynek.
2. Wymogi formalne
Sprzedaż we Francji wymaga rejestracji VAT-OSS (podobnie jak w innych krajach UE) oraz spełnienia lokalnych wymogów dotyczących np. oznaczeń produktowych. Warto to zaplanować, zanim ruszysz z ofertami, żeby uniknąć zawieszenia konta w trakcie.
3. Zacznij od jednej platformy
Podobnie jak przy każdej ekspansji — lepiej dobrze opanować jedną platformą (najczęściej Amazon.fr, bo interfejs i proces są zbliżone do niemieckiego) niż rozpraszać się na kilka naraz od pierwszego dnia.
Dlaczego warto to rozważyć teraz
Workflow, który już masz zbudowany dla rynku niemieckiego — treści, zdjęcia, automatyzacja — w dużej mierze da się przenieść na kolejny rynek, wymaga tylko lokalizacji językowej i dostosowania do specyfiki platformy. To dużo mniejszy koszt wejścia niż budowanie wszystkiego od zera, jak przy pierwszym rynku.
Ten sam proces, nowy rynek
Ekspansja na Francję to dobry moment, żeby uporządkować i zautomatyzować cały proces tworzenia treści — dokładnie to, co pokazuję na szkoleniu "All in SEO".
Zobacz program szkolenia →